Argentyński ksiądz Rafael del Blanco wywołał w swoim kraju kontrowersję stwierdzając w audycji stacji Radio Con Vos, że politycy, którzy pomagają w przeforsowaniu prawa proaborcyjnego podlegają ekskomunice. Argentyński duchowny powiedział, że dotyczy to nie tylko głosujących za projektem takiej ustawy, ale także samego prezydenta Mauricio Macri, jeśli podpisze ustawę przegłosowaną przez parlament.

Ks. del Blanco powołał się na kanon 1398 kodeksu prawa kanonicznego, który mówi: „Kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa”. Jak tłumaczy duchowny: „przesłanka jest taka, że w chwili, w której aborcja zostaje dokonana jako owoc takiego prawa, deputowany zostaje ekskomunikowany”.

Ekskomunika oznacza, że taka osoba „nie należy już do Kościoła – wyjaśnił ksiądz del Blanco. – Kościół to wspólnota w komunii, zjednoczona z Chrystusem w szczególności przez sakrament Eucharystii. Osoba ekskomunikowana zatem nie może przystępować do sakramentu Eucharystii. Oczywiście może wyrzec się grzechu, pójść do spowiedzi i uzyskać rozgrzeszenie, wracając tym samym na łono Kościoła – dodał.

Jak wskazał MattewCullinan Hoffman z LifeSiteNews, hierarchia kościelna w Argentynie milczy w tej sprawie, z wyjątkiem jednego biskupa, który skrytykował… księdza Rafaela del Blanco. Biskup San Francisco z prowincji Cordoba, Sergio Buenanueva, powiedział, że interpretacja księdza jest „całkowicie mylna, błędna i przyczynia się do ogromnego zamieszania i skandalu”.

Hoffman zwraca uwagę na fakt, że taka interpretacja kanonu 1398 przez ks. del Blanco jest jak najbardziej zgodna z wypowiedziami np. Benedykta XVI czy innych urzędników watykańskich. Przytacza wypowiedź papieża Benedykta XVI z roku 2007, gdy „powiedział dziennikarzom, że meksykańskie duchowieństwo miało rację ostrzegając legislatorów, że głosowanie za legalizacją aborcji może doprowadzić do ekskomuniki”.

W podobnym duchu wypowiadał się też kard. Raymond Burke, który powołał się na kanon 915: „Do Komunii świętej nie należy dopuszczać ekskomunikowanych lub podlegających interdyktowi, po wymierzeniu lub deklaracji kary, jak również innych osób trwających z uporem w jawnym grzechu ciężkim”. Autor przytacza też wypowiedź chilijskiego kardynała Jorge Medina Esteveza: „Katoliccy politycy, którzy głosowali za legalizacją aborcji w Chile nie mogą przyjmować sakramentów, dopóki nie okażą publicznych oznak skruchy”.

Wydaje się, że nowa ustawa proaborcyjna nie stanie się obowiązującym prawem w Argentynie. Po przyjęciu jej przez Izbę Deputowanych, o ustawie zdecyduje Senat w głosowaniu 8 sierpnia. Tymczasem większość senatorów jest przeciwna uchwaleniu nowego prawa.

Projekt ustawy zakłada, że aborcji można by dokonać na żądanie w ciągu pierwszych czternastu tygodni ciąży, a do chwili narodzin w przypadku, gdyby zdecydowano, że nienarodzone dziecko nie przeżyje poza łonem matki oraz gdyby kobieta stwierdziła, że została zgwałcona lub gdyby zagrożone było jej zdrowie psychiczne lub cielesne.

Dziennikarz przypomina, że obecną debatę zainicjował sam prezydent Argentyny, który uważa się za katolika, ale równocześnie stwierdził, że podpisze ustawę, jeśli przegłosują ją obie izby parlamentu.

Jan J. Franczak

Źródło: LifeSiteNews.com