Władze szwedzkiej wspólnoty protestanckiej podjęły decyzję o wsparciu ideologii gender. Tym razem zdecydowano, że o Bogu będzie można mówić jedynie w formach neutralnych płciowo. “Prymaska” protestanckiej wspólnoty w Szwecji zaapelowała, aby powstrzymać się od używania określeń “Pan” i “On”, które sugerują, że Bóg jest mężczyzną. Podkreśliła, że chodzi o to, aby nie narzucać płci.
Szwecja jako kraj, w którym na dobre zadomowiły się poprawność polityczna, tęczowa tolerancja dla promocji homoseksualizmu, wspieranie ideologii gender i innych koncepcji, które prowadzą do niszczenia rodziny, przyzwyczaiła nas do szokujących informacji. Tym razem skandaliczne treści płyną ze strony szwedzkiej wspólnoty protestanckiej, której “prymaska” oraz członkowie zdecydowali o powstrzymaniu się od używania określeń, które mogłyby sugerować, że Bóg jest mężczyzną. “Prymaska” wspólnoty ewangelicko-luterańskiej Antje Jackelen podkreśla, że w całej sprawie chodzi o to, aby Boga traktować w sposób neutralny płciowo.
“Tak więc już nie będzie – W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego – tylko – W imię Boga i Trójcy Świętej” – czytamy w instrukcji dotyczącej zmian.
Jackelen zwraca uwagę, że powszechnie przyjęte formy mówienia o Bogu wskazują, że jest mężczyzną. “Prymaska” w imię ideologicznej poprawności chce tego uniknąć dlatego zaapelowała do pastorów i członków wspólnoty, aby zrezygnowali z określeń typu: “Pan Bóg” lub “On”. Dzięki temu w wypowiedziach nie będą pojawiały się sugestie i narzucanie płci. Co więcej, zmiany dotyczą nie tylko języka codziennego, ale również modlitw i języka stosowanego w protestanckiej liturgii oraz w hymnach.
Wszystko wskazuje na to, że neutralność płciowa Pana Boga w szwedzkiej wspólnocie ewangelicko-luterańskiej, ostatecznie wejdzie w życie 20 maja 2018 roku.
 
 
źródło: swiato-podglad.com, nczas.com