W trakcie popołudniowego posiedzenia sąd w Londynie nie zgodził się by Alfie Evans trafił do szpitala w Rzymie. Argument padł znów ten sam co za każdym razem w trakcie półrocznej już batalii sądowej o życie chłopca: rzekomo „najlepszy interes” dziecka. Jak wynika z dotychczasowego postępowania szpitala Alder Hey wobec Alfiego – ów interes ma polegać na doprowadzeniu małego pacjenta do śmierci.
W środę po południu odbywa się rozprawa, podczas której instancja odwoławcza rozpatruje odwołanie rodziców Alfiego Evansa. Zaskarżyli oni wtorkowy wyrok, w którym sędzia Anthony Hayden zabronił zabrać dziecko ze szpitala Alder Hey w Liverpoolu do Włoch. Placówka, która siłą przetrzymuje chłopca, równocześnie ogranicza mu dostęp do wody, pożywienia i aparatury wspomagającej oddychanie. Wczoraj trójka lekarzy z Alder Hey otrzymała wnioski z prywatnego oskarżenia Toma Evansa o spiskowanie w celu zamordowania Alfiego.
Rozprawa odbywa się z udziałem trojga sędziów o nazwiskach McFarlane, Coulson i King. Rodzice Alfiego nie są obecni w sądzie. Śledzą rozprawę poprzez łącza telefoniczne. Poprzez prawników przekazali jednak sędziom aktualne nagrania wideo, świadczące o stanie chłopca.
Reprezentujący matkę – Kate James – adwokat Jason Coppel w trakcie rozprawy porozumiał się z nią i powtórzył sądowi usłyszane słowa: – Alfie walczy i potrzebuje natychmiastowej interwencji. Przekazał też sądowi prośbę o podjęcie odpowiednich kroków w celu ratowania życia.
Paul Diamond, który reprezentuje Toma Evansa, przypomniał, iż na życzenie papieża w gotowości znajduje się karetka pogotowia wojskowego, która może przewieźć chłopca do Rzymu. Podkreślił, że tak długie utrzymywanie się Alfiego przy życiu pomimo odłączenia aparatury podtrzymującej funkcje organizmu, stworzyło znacząco nowe okoliczności a wyjazd do Włoch jest alternatywą wobec śmierci dziecka.
Adwokat zaprzeczał by otoczenie dziecka wytworzyło atmosferę wrogości wobec lekarzy. Sędzia McFarlane ripostował, że wynajęcie prawników w celu sporządzenia prywatnego oskarżenia o tak poważne przestępstwo świadczy o czymś innym.
Reprezentant Toma Evansa podkreślił, że strona skarżąca wyrok nie kwestionuje raportu medycznego sporządzonego przez lekarzy. Jednak nie zgadza się z twierdzeniem, że dalsza egzystencja chłopca jest bezcelowa ze względu na nie dość wystarczającą „jakość życia”.
Adwokat podkreślił znaczenie świętości życia i przekonania w tym względzie ojca Alfiego, wynikające z religii. W odpowiedzi sędzia McFarlane odparł, że poglądy religijne Evansa są „proste, odważne, niezachwiane i nieskalane”, jednak to, czego domaga się ojciec, w ocenie sądu nie jest w najlepszym interesie dziecka.
Paul Diamond podkreślił, że rodzice Alfiego chcą zabrać go do Włoch nie dlatego, żeby go leczyć – gdyż nie podważają faktu, że na niezdiagnozowaną chorobę dziecka nie ma lekarstwa –  lecz aby otoczyć chłopca opieką paliatywną.
W kluczowej kwestii sędzia McFarlane zakwestionował prawo dziecka do opieki, którą miał roztoczyć nad nim rzymski szpital. – W jaki sposób istnienie unijnego prawa do uzyskania pomocy medycznej we Włoszech może mieć wpływ na decyzję sądu, która musi być podjęta w najlepszym interesie dziecka? – pytał. Podkreślił, że zdaniem sądu, wyjazd za granicę w takim interesie nie leży.
Rozprawa wciąż trwa.
Źródło: liverpoolecho.co.uk; sky.com