W ostatnich tygodniach we włoskich świątyniach doszło do kilku podpaleń. Ogień, który pojawił się koło kościoła San Pio da Pietralcina we Frascati nieopodal Rzymu zniszczył m.in. cenną figurę z brązu przedstawiającą świętego. Figura znajdowała się tuż przed wejściem do kościoła. We Włoszech dochodziło także do profanacji i celowego niszczenia miejsc sakralnych.  

Kilka dni wcześniej w tym samym regionie doszło do dwóch profanacji. W pobliskim Marino nieznany sprawca podłożył ogień pod figurą Najświętszej Maryi Panny, a w Castel Gandolfo próbowano podpalić wejście do kościoła. Ogień nie rozprzestrzenił się, ale powalony został stojący tam duży, drewniany krzyż. Na szczęście w porę interweniowały służby nie dopuszczając do większych strat.

W tym samym czasie, kilkaset kilometrów na północ, podpalono sale sportowe znajdujące się przy kościele parafialnym w Casazza koło Brescii. Kompletnie zniszczono wnętrza i znajdujący się tam sprzęt. Na ścianach pojawiły się napisy i graffiti. Ich autorzy – używając najmocniejszych włoskich przekleństw – grozili miejscowemu proboszczowi. – Nigdy wcześniej ani ja, ani nasza społeczność nie spotkała się takim aktem agresji. Nie mam pojęcia, kto może za tym wszystkim stać – nie kryje zaskoczenia Don Massimo, proboszcz kościoła w Casazza.

Miejscowe media wysuwają przypuszczenia, że być może winnych należy szukać wśród młodzieżowych gangów, którym nie podobały się ostatnie wypowiedzi Don Massimo – broniącego i wstawiającego się za imigrantami.

We wszystkich przypadkach policja prowadzi intensywne śledztwo, ale wciąż nie ma żadnych danych o sprawcach.

Źródło: ilmamilio.it, Giornale di Brescia